Polecany post

Rzeczy, których nie mam

     Wygląda na to, że nie mam planu i za bardzo nie wiem, kim jestem. Co, mówiąc oględnie, jest sytuacją beznadziejną, bo wynika z n...

niedziela, 15 kwietnia 2018

15 kwietnia (piątek)


Superbohater nie zostaje na herbacie, bo co u diaska miałby robić w takiej sytuacji? Wdać się w  rozaiczną gadkę o filiżankach, kubkach i porcelanie? Czy też o kolorach, kształtach, fakturze liści –  jak jakiś designer? Albo wycisnąć paluchem mokrą torebkę nad spodkiem? Albo – nie, błagam! – poprosić o cukier?! Superbohater, który sobie słodzi! Dlatego wiesz… jak jest… Nie ma innej opcji. Gdy już na ramionach przyniesie ci ocalenie, naręcze szczęścia, nowy start. Gdy stanie się już twoim całym światem… wtedy zwyczajnie odejdzie, jak po skończonej robocie. I zostawi cię, zupełnie samą, w samym środku bezkreśnie pustej przestrzeni twojego cudownie uratowanego życia.

https://www.youtube.com/watch?v=prONQJjfTmU


piątek, 13 kwietnia 2018

13 kwietnia (środa)


W mediach codziennie mówią o takich rzeczach. To jest stały temat, ludzie ginący w wypadkach czy katastrofach, codziennie giną ich setki. A ty słuchasz tego jak nudnych statystyk. Myślisz sobie, że ciebie to nie dotyczy, bo to są jacyś inni ludzie, jakiś inny gatunek ludzi. Tacy, co umierają. Tacy, z którymi ty nie masz nic wspólnego.

https://www.youtube.com/watch?v=prONQJjfTmU


poniedziałek, 9 kwietnia 2018

9 kwietnia (sobota)





















Czy to jest w porządku, żeby warunkiem miłości był wysoki poziom artystyczny twojego ukochanego?
– Mówią, że miłość nie stawia warunków.
– Właśnie.
– Ale daj spokój. Wyobraź sobie, że jesteś zakochana w pijaku, to co zrobisz? Nie postawisz mu warunku, żeby przestał pić?
– No dobra, ale alkoholizm to choroba, patologia, problem społeczny…
– A co, niski poziom artystyczny to nie patologia?
– Nie wiem właśnie. Nie ma na to odwyku, kar ani więzień.
– I może to jest właśnie problem.


https://www.youtube.com/watch?v=prONQJjfTmU

niedziela, 8 kwietnia 2018

8 kwietnia (piątek)

Wiedziałam, że to nie jest błahe, że żadne granice nigdy nie są błahe, a ja nie ma żadnych argumentów, żeby domagać się zmiany ich przebiegu. Granice same nie znikają, nie da się ich przeczekać, nie zmieniają kształtów, nie naciągają się (nawet te z gumy). I to zawsze ma znaczenie, po której stronie i w jakiej pozycji się znajdujesz, czy stoisz dumnie czy siedzisz pod ścianą, czy śmiejesz się z przyjaciółmi czy w samotności czekasz na coś, co może nigdy nie nadejść. Granice dają jasny obraz sytuacji, kim jesteś ty, a kim są oni, i wysyłają jasny komunikat, że bez szturmu nie przejdziesz.

https://www.youtube.com/watch?v=prONQJjfTmU


piątek, 6 kwietnia 2018

6 kwietnia (środa)


Stoję w miejscu i czuję się jak jakaś idiotka, która sama nie wie, na co czeka ani dokąd mogłaby sobie pójść. A dookoła nie zmienia się nic, żadne zmiany nie nadciągają z powietrza, żaden zewnętrzny czynnik nie potrafi mnie natchnąć ani pomóc ruszyć się z miejsca, wszystko zależy tylko od mojej własnej woli, ale nie potrafię jej właściwie odczytać. Nie mam kompletnie żadnego pomysłu na jakiekolwiek wielkie wydarzenie w swoim życiu, więc statystuję w cudzych. Ale nawet na trzecim planie średnio jestem potrzebna.

https://www.youtube.com/watch?v=prONQJjfTmU

środa, 14 marca 2018

14 marca (poniedziałek)


Oni należeli do innego świata, do takiego, w którym wszystko było na swoim miejscu i każdy wiedział, co ma robić: pisarze pisali, dziennikarze poszukiwali newsów, urzędnicy sporządzali dokumenty, a policjanci strzegli prawa. Byli prawie jak z utopii, dlatego ukradkiem gapiłam się na nich jak na postacie fantasy. Być może mój świat też byłby dla nich fascynujący, gdyby dowiedzieli się, że taki istnieje, gdyby go zauważyli, gdyby ktoś im powiedział, że jest taki świat, w którym nic nie jest na swoim miejscu, w którym pisarze podają kawę, adwokaci łamią prawo, menedżerki są stażystkami, a mężczyźni kobietami. I nikt nie potrafi znaleźć sobie właściwego miejsca.


https://www.youtube.com/watch?v=prONQJjfTmU


poniedziałek, 12 marca 2018

12 marca (sobota)


Może tu wcale nie chodziło o jego muzykę, może podświadomie wkurzał mnie cały czas tym, że miał łatwe życie. Takie nie do końca w porządku wobec innych, ale na pewno wygodne. Zazdrościłam mu łatwości samookreślenia, tego, jak oczywiste jet to, kim jest. Ja mogę mówić o sobie bez zażenowania jedynie używając form aktywności, że piszę bloga, że napisałam ileś tam artykułów, co nie zmienia faktu, że na pytanie, kim jestem, mogę odpowiedzieć tylko: ekspedientką w snack-barze. Michel jest muzykiem i jego „być” określa całą jego postać, nie rodzi żadnych dodatkowych pytań, nawet tych prozaicznych – z czego żyje i gdzie mieszka.

https://www.youtube.com/watch?v=prONQJjfTmU